SPIE Elbud Gdańsk meczem przeciwko Kwestii Iloma zamknął sezon wiosenny. Spotkanie sprzed 10 tygodni przegrał minimalnie, na ośmiu kończąc wtedy pasmo gier bez porażki, ale dzisiaj wziął rewanż za lipcowe niepowodzenie. Na murawie nie pojawił się najlepiej punktujący zawodnik Kwestii Iloma, jakim jest Paweł Łapuć, choć na zawodach był obecny. Pierwszy kwadrans zaowocował minimalnych rozmiarów remisem, lecz w ciągu pozostałych 35 minut futbolówkę do siatki kierowali już tylko przedstawiciele SPIE Elbud Gdańsk. Skromnej wielkości zaliczkę wypracował dla drużyny Maciej Buchalski, ale tuż po zmianie stron wymiar prowadzenia wzrósł, gdy z powodzeniem na bramkę uderzył Krzysztof Lisiewicz. Nie była to jeszcze różnica pozwalająca ze spokojem odliczać minuty pozostające do ostatniego gwizdka sędziego, ale kiedy akcję SPIE Elbud Gdańsk wykończył Kamil Pawelczyk, drużyna mogła być bardziej spokojna o wynik. SPIE Elbud Gdańsk obronił pozycję na szczycie IV ligi grupy „A” i na pewno piąty tydzień ukończy w żółtej koszulce.