Niebiescy po raz pierwszy Jesienią 2021 przybyli na obiekt w Sopocie. Wiosną 2021 rywalizowali tu z połowicznymi sukcesami, wygrywając dwa mecze i dwa przegrywając. Wydawać by się mogło, że dzisiaj znajomość miejscowej murawy może stać się ich atutem, ale debiutujący pod tym adresem My na Sianie pokazali, że bez względu na lokalizację, będą silni. Do przerwy było po równo. Sianowcy wypracowali zaliczkę po zagraniach jednego z najlepszych strzelców minionego tygodnia, jakim został Kornel Wysocki, lecz Niebiescy stratę nadgonili, a na 2:2 uderzył nowy w ich szeregach Grzegorz Prusik. Sianowcy po starcie drugiej części na nowo działali w kierunku uzyskania przewagi, a ich starania szybko popłaciły. Po pięciu minutach odbudowali to, co zostało zburzone wskutek celnych strzałów rywali, a po upływie kolejnych trzech minut mieli na koncie już trzy gole więcej niż Niebiescy. Nie było jednak łatwo, Sianowcom trudno było przebić się przez obronę Niebieskich, więc tym bardziej „6” z przodu należy uznać za wielki pozytyw.