Faworyci poniedziałkowych meczów Ekstraligi nie zawiedli. Lider zestawienia w swoim drugim październikowym spotkaniu osiągnął identyczny wynik jak w poprzednim, tym razem 11:4 triumfując nad Intuum.pl. Ego Sopot wygrało dość pewnie, choć to przeciwnicy pierwsi objęli prowadzenie, co zapewnił im Filip Broda. W ciągu kilku minut sopocianie z minimalną nawiązką zniwelowali stratę, ale próba w wykonaniu Damiana Gapińskiego poskutkowała wyrównaniem stanu zawodów. Obrońcy tytułu błyskawicznie jednak uwolnili się z remisu, a z czasem rezultat kształtował się dla nich coraz bardziej korzystnie. Aż w pięciu sytuacjach kolegom dogrywał Krzysztof Kwasny, a jego podania na gole zamieniał między innymi Kamil Borkowski, który tego wieczoru uzbierał hat-tricka. Jeszcze częściej piłkę do siatki kierował Adrian Dałek, który dzięki czterem zdobytym dziś bramkom wyrównał strzeleckie osiągnięcie z poprzedniego sezonu. Ego Sopot drugą połowę sezonu rozpoczyna równie efektownie, jak zamknęło pierwszą część i wyraźnie przoduje w ekstraligowej tabeli. Przed zespołem jednak jeszcze kilka potyczek z medalistami minionej odsłony zmagań, więc uzyskana do tej pory przewaga stanowić będzie solidny bufor bezpieczeństwa.