Kampanię wiosenną Crème de la crème rozpoczął od trzech sześciobramkowych zwycięstw, trzecie z nich odnosząc w ramach rywalizacji z GCE. Wtedy padł rezultat 11:5 na korzyść Crème de la crème, który ponownie zdołał nad konkurentem uzyskać takiej wielkości przewagę. Pierwsza odsłona zaprocentowała walkowerowym wynikiem. Wyżej sklasyfikowany zespół uchronił się przed utratą gola, ale sam o kilka w pełni udanych akcji się postarał. Hat-trickiem obecność na murawie zaakcentował Tomasz Wierzba, który na dokładkę popisał się asystą przy bramce Krzyśka Miedzierskiego, podwyższającego na 0:5. W poprzednim sezonie Tomasza Wierzby na boisku nie oglądaliśmy, więc to były pierwsze trafienia jego autorstwa od około roku. Po zmianie stron również wartość po stronie GCE zaczęła rosnąć, ale rosła wolniej niż wartość na koncie rywali. Ponownie dorobek drużyny tworzyły strzały Emila Szymczewskiego, który tak jak w maju zdobył wszystkie bramki dla Zielonych. W sumie w bieżącym roku osiem razy w meczach przeciwko Crème de la crème posyłał piłkę między słupki, lecz na punkty dla GCE się to nie przełożyło.