Po długiej nieobecności znów na obiekcie Gedanii zagościła Styrta Wrzeszcz FC. Po raz ostatni występowała tutaj w sierpniu 2020 roku, kiedy w meczu zaplecza rozbiła Akademię Gepetto, niemal pieczętując wówczas awans do elity. Aktualnie natomiast zabiega o przepustkę do grona pierwszoligowców, na murawie pojawiła się jako zdecydowany faworyt, ale rozwój boiskowych wydarzeń nie był dla drużyny pomyślny. Akademia Gepetto, choć przed spotkaniem nic na to nie wskazywało, kosztem lidera zainkasowała komplet oczek i zamieniła przedostatnie miejsce na rzecz dziesiątej lokaty. Przewaga zawodników Akademii Gepetto zaczęła kształtować się po zmianie stron. Przejęli stery, systematycznie kierowali się pod przeciwną bramkę, a strzały ich autorstwa co chwilę znajdowały ujście w sieci. Świetnie celowniki miał dziś ustawione Mateusz Zanewycz, który jako jedyny ukończył tę potyczkę z hat-trickiem. Lider nie otrząsnął się po serii skutecznych ataków rywala i tak jak miesiąc temu opuścił plac pokonany. Bez wątpienia można to umieścić w kategorii niespodzianki.