Respectu nie oglądaliśmy w Sopocie od zakończenia wiosennej odsłony zmagań, kiedy pewny tytułu mistrzowskiego III ligi grupy „B” jednym golem przegrał tutaj z Dekpolem Budownictwo. Po nieco ponad 80 dniach przerwy powrócił na stadion Ogniwa i tym razem opuścił go w roli zwycięzcy, dość pewnie wygrywając z Crème de la crème. Gracze beniaminka pozostają na tym poziomie niepokonani, a zawody rozpoczęli od trafienia Bartosza Stanke, dla którego była to premierowa bramka od czasu zmiany barw klubowych. Podwyższył Michał Bałenkowski, a w tej części strzelił również Arek Berg. Po 15 minutach rezultat kształtował się bardzo korzystnie dla Respectu, a po upływie następnego kwadransa przewaga zespołu wzrosła dwukrotnie. Spotkanie bardzo dobrze układało się dla beniaminka i choć później kilka udanych ataków wykonali także zawodnicy Crème de la crème, to nie zagrozili prowadzeniu konkurentów. Respect w tym meczu zdobył zaledwie dwie bramki mniej niż w czterech poprzednich razem wziętych, a „9” z przodu ustępuje jedynie 12 golom z dwóch wiosennych potyczek.