Spotkanie Styrty Wrzeszcz FC z Go Ropes Hanzą Lider II było 50. akcentem rozgrywek II ligi grupy „A” i zaowocowało victorią lidera. Beniaminek zatem kolejny raz zszedł z boiska pokonany, choć bardzo liczył na punkty. Już dwie godziny przed premierowym gwizdkiem kapitan drużyny przesłał skład, a personalia nieco różniły się od tych z wtorkowej potyczki. Pojawił się chociażby Karol Zalewski, którego poprzednio na murawie nie oglądaliśmy. Z nim między słupkami beniaminek rozpoczął zawody, ale jeszcze w pierwszej połowie z powodu urazu musiał plac opuścić, a jego miejsce zajął gracz z pola i później następowały zmiany w bramce. Beniaminek od tamtej pory rywalizował bez zmienników, co mocno odbiło się na jego sytuacji. Po kwadransie prowadził bowiem wyraźnie, lecz z czasem coraz więcej korzyści uzyskiwał konkurent, który przejął kontrolę i wygrał pewnie. Rezultat ustalił Mateusz Śliwa, któremu miesiąc temu urodził się syn, więc zawodnik ma komu dedykować strzelane gole. Styrta Wrzeszcz FC, dziś bez Łukasza Mandryka, któremu praca nie pozwoliła stawić się na meczu, na poziomie ośmiu trafień ustanawia swój rekord sezonu i jest coraz bliżej awansu.