- przed spotkaniem zawodnicy Predators przeprowadzili trening koszykarski, który miał im pomóc w dzisiejszym spotkaniu
- Kamil Borkowski pojawił się na meczu ze swoim synem oraz żoną. Potomek bacznie obserwował poczynania ojca i uczył się piłkarskiego rzemiosła, żeby w przyszłości być jeszcze lepszym od niego
- spotkanie stało na bardzo wysokim poziomie i trzymało w napięciu do samego końca. Było wszystko - sporo fauli, kartki, przedłużony rzut karny, ładne bramki i piękne akcje. Pingwin Zimowy dzięki wygranej nadal jest niepokonany, z kolei Biali zaliczyli pierwsze potknięcie