TRS do czwartkowej potyczki z Intelem przystąpił jako Drużyna 1. Tygodnia edycji halowej. Na inaugurację Zimy 2021/2022 kapitalnie spisał się w spotkaniu z GCE, a gwiazdą zawodów został Yaroslav Moroz. Dzisiaj jednak ukraiński team do rywalizacji przystąpił bez lidera ofensywy, ale z roli faworyta się wywiązał, dobrze kończąc ten rok, gdyż mecz trzeciej kolejki rozegra dopiero po przerwie świąteczno-noworocznej. Niebiescy zgromadzili tego wieczoru mniejszy dorobek strzelecki niż w miniony wtorek, ale ponownie popisali się golem z dużej odległości, kiedy celnie z okolic własnego pola karnego uderzył ich bramkarz. Również Czerwoni postawili na wariant z lotnym bramkarzem i także za jego sprawką podbijali wynik. Po niespełna 10 minutach od premierowego gwizdka na tablicy widniał minimalnych rozmiarów remis, ale po chwili Ukraińcy prowadzenie odzyskali, co zapewnił im Serhii Avkhimovych. Od tamtej pory nieustannie utrzymywali się na czele, a w drugiej połowie odskoczyli przeciwnikom. Przed TRS decydujące starcie z Jurkomem Chwaszczyno – potrzebuje zwycięstwa, by awansować do I ligi. Intelowi wystarczy natomiast remis w boju z GCE, aby trzecią lokatę zachować.