W każdym poniedziałkowym starciu I ligi jedna z ekip kończyła rywalizację z czterema golami na koncie. Dwóm z nich wystarczyło to, by wywalczyć pełną pulą, a dwóm innym cztery trafienia punktów nie zapewniły. W tej drugiej grupie znalazł się Decathlon Kartuska, który kolejnemu beniaminkowi nie zdołał się przeciwstawić. Rehasport Gdańsk możliwie najlepiej uczcił jubileuszowy 10. pojedynek na zapleczu. Pewnie wygrał drugą odsłonę poniedziałkowej potyczki, przesądzając o sukcesie w trakcie ostatniego kwadransa. Najpierw na 4:4 uderzył Dawid Zieliński, ale kumulacja efektywnych działań nastąpiła w samej końcówce, gdy zespół odzyskał utracone na samym początku konfrontacji prowadzenie, po czym poszedł za ciosem, odbierając rywalowi szanse na pomyślne rozstrzygnięcie. Sytuacje kolegom stwarzał między innymi Mateusz Bany, a nadarzające się okazje na gole zamieniali kolejno Przemysław Podemski, Dawid Zieliński i Robert Zieliński. Rehasport Gdańsk ponownie zwyciężył do czterech. Aktualnie jest piąty, natomiast Decathlon Kartuska sklasyfikowany jest jedną lokatę niżej, lecz za nim kilka kolejek mniej.