- jeszcze na kilka godzin przed meczem Niebiescy mieli problemy kadrowe. Na szczęście udało się im sprostać i można było rozegrać ten pojedynek
- spotkanie było niemal cały czas "na styku". Emocji nie brakowało, a drużyny stanęły na wysokości zadania
- Predators pod koniec meczu zastosował dobrze sobie znane rozwiązanie z lotnym bramkarzem. Tym razem nie przyniosło ono spodziewanych efektów