Do gry o czwarte zwycięstwo przystąpili MOVINN oraz Nie ma pudła - Dietly.pl. Przed zawodami szala zwycięstwa przechylała się na stronę debiutanta, który w czerwcu rywalizował ze sporymi sukcesami, podczas gdy przeciwnik seryjnie przegrywał z czołówką. Nic nie wskazywało za tym, że dysproporcja między konkurentami może być tak zdecydowana… A jednak! Żółto-Czarnym w ofensywie wychodziło bardzo wiele. Nie zwlekali z szukaniem okazji i po paru minutach od gwizdka przeprowadzili atak, po którym wysunęli się na czoło. Z kolejnymi bramkami poszło łatwo. Bez większych przeszkód stwarzali sytuacje i po pierwszej części bliscy byli „dwucyfrówki”. Na kwadrans przed końcem wygrywali 10:0, lecz w dalszych dążeniach nie ustępowali, w efekcie czego zanotowali o sześć trafień więcej niż na inaugurację. Ponadto, ich golkiper nie skapitulował ani razu, a czyste konto drużyna zachowała poprzednio na początku listopada, symbolicznie – 1:0 – zwyciężając nad Logflex Cargo Wrzeszcz. Warte uwagi są też inne liczbowe dokonania. Siedmioma asystami popisał się Jan Bielówka, z kolei Łukasz Stabulaniec powiększył konto o 11 punktów, z czego siedem zdobył za bramki.