- sąsiedzki pojedynek padł łupem Zielonych i to oni są obecnie bliżej miejsc medalowych
- dla DNV majowe granie dobiegło końca. Zespół wygrał tylko jedno z czterech spotkań, więc nie może mówić o tym, żeby był to jego ulubiony miesiąc
- z perspektywy GCE warto było zaczekać na Bartka Liszka, który spóźniony (co jest niemal tradycją) dotarł na obiekt, by później stać się bohaterem Zielonych