Nieco ponad dwa tygodnie miał beniaminek, by pozbierać się po pierwszej porażce od czasu awansu na ten szczebel. Na początku miesiąca My na Sianie uległ Sanatorium, strzelając wtedy tylko jedną bramkę, ale zdecydowanie powetował sobie tę stratę, o trzy trafienia bijąc dotychczasowy rekord strzelecki ustanowiony pod koniec października. Sianowcy byli bezwzględni wobec osłabienia po stronie KLIDO, w szeregach którego zabrakło Bartosza Onyszczaka. Z udziału w zawodach golkipera wykluczyła kontuzja żeber, nie wiadomo, kiedy wróci na boisko, a dzisiaj w zastępstwie za niego miejsce między słupkami zajął Filip Jankowicz. Trzeba przyznać, że Czarno-Czerwoni zadbali o to, by się nie nudził. Co kilkadziesiąt sekund futbolówka lądowała w sieci, już po pierwszej partii różnica między rywalami była wyraźna, ale w jeszcze szybszym tempie rezultat był podbijany podczas kolejnej odsłony. Sianowcy dysponowali szerszą kadrą, mogli pozwolić sobie na dużą aktywność w ataku i aż ośmiu z nich wpisało się na listę strzelców. Najwięcej – bo aż cztery – sytuacje wykorzystał Kacper Gotner i tym jednym występem wyrównał osobiste osiągnięcie z kampanii jesiennej.