Wiosenna konfrontacja tych ekip rozpoczęła się dobrze dla Jeppesen, ale ostatecznie to przeciwnik cieszył się z pewnej wygranej. Dziś ponownie weteran rozgrywek najpierw znalazł się na czele, podobnie jak w majowym starciu przegrał pierwszą partię, ale więcej podobieństw nie ma. W boju sprzed 171 dni po przerwie dorobek powiększał bowiem jedynie CCIG Group, a tym razem podczas drugiej odsłony z powodzeniem na bramkę uderzali jedynie Niebiescy. Gole Mateusza Hnatyszyna i Roberta Bannacha zapewniły im przewagę, ale na przestrzeni kolejnych kilkunastu minut przeobraziła się ona w trzybramkową stratę, więc w znakomitej sytuacji przed kolejną częścią znaleźli się rywale, spośród których dwóch grało dziś w znacznikach. Po zmianie stron licznik CCIG Group przestał jednak odmierzać, za to z sukcesami w ataku działał Jeppesen. Na nieco ponad kwadrans przed gwizdkiem wyrównał rezultat, z kolei w ostatnich minutach prymat odzyskał. Akcję na 5:6 zamknął Grzegorz Olewinski, a niedługo potem powtórnie w protokole arbitra znalazło się nazwisko Roberta Bannacha. Najlepszy snajper CCIG Group dziś za to do siatki nie trafił.