Wczesnym wieczorem obiekt AWFiS był areną dwóch pojedynków III ligi grupy „A”. Środkowa część boiska należała do SPIE Elbud Gdańsk i Galacticos Gdańsk, którzy znajdują się w zupełnie innym położeniu. Galaktyczni wyczekują przełamania, przeciwnicy zaś celują w awans i to właśnie oni wyszli z tej batalii z kompletem oczek. Do przerwy nie zanosiło się jednak na tak wysoki triumf beniaminka. Łącznie do przerwy padło sześć bramek – w tym jedna niezwykłej urody – po trzy dla każdej z ekip, za to na początku drugiej partii Radosław Cecerko dał prowadzenie Czarno-Zielonym. Szybko jednak prymat stracili, a żądni kolejnej wygranej rywale ostro walczyli, by rozstrzygnąć tę batalię z pożytkiem dla siebie. Zdobyli osiem bramek w niespełna 20 minut, kończąc miesiąc niemal identycznym wynikiem, jaki osiągnęli na otwarcie kwietniowych rozgrywek. Galacticos Gdańsk wyszli z pojedynku poobijani i bez punktów, ale kolejna szansa przed nimi tuż po majówce – wtedy zmierzą się z będącymi jedynie w nieco lepszej sytuacji MegaMocnymi.