Rok temu zarówno Oliwa Do Ognia, jak i ROL.KO ulokowali się w strefie spadkowej II ligi grupy „A” i musieli ten poziom opuścić. Na jesień konkurenci z powodzeniem działali jednak, choć w różnych grupach, wśród trzecioligowców, zgodnie sięgnęli po awans, ale znów edycja wiosenna pasmem sukcesów w ich wykonaniu nie była. Powtórnie stanęli w obliczu zagrożenia degradacją, a ostatni mecz w tym gronie decydował, która z tych uznanych na gruncie PL3 R-GOL marek znajdzie się pod kreską. Sprawa była jasna. Pomarańczowi, by się utrzymać, potrzebowali zwycięstwa. Przeciwnikom wystarczał remis. Gracze Oliwy Do Ognia nie zamierzali jednak kalkulować, już podczas pierwszej połowy postarali się przejąć kontrolę nad przebiegiem zawodów i regularnie przeciwnikom zagrażali. Bardzo szybko objęli prowadzenie, a z czasem osiągnęli na tyle bezpieczną przewagę, że do drugiej odsłony podejść mogli niemal pewni utrzymania. Najczęściej wśród strzelców meldował się Łukasz Sadowski, który czterokrotnie podbijał wynik. Oliwa Do Ognia wyrwała się z sideł degradacji, ostatecznie gromadząc pięć oczek więcej niż ROL.KO.