Dzisiaj mieliśmy być świadkami dwóch wielkich meczów w Ekstralidze, ale niestety odbył się tylko jeden z nich. Do rywalizacji przystąpili dwaj weterani rozgrywek, dwie utytułowane drużyny: Team Currenda oraz Mannol Gdańsk. Było to dla nich spotkanie rewanżowe, a skoro historia lubi się powtarzać, to zaowocowało takim samym rezultatem jak potyczka sprzed dokładnie miesiąca. Przebieg zawodów jednak trochę się różnił. We wrześniu rezultat otworzył jeden z reprezentantów Teamu Currenda, z kolei tego wieczoru Biali prowadzenia w garść nie chwycili. Po kilku występach przerwy znów w szeregach Mannol Gdańsk pojawił się Rafał Bujnowski i to po jego strzale piłka znalazła ujście w sieci parę chwil po gwizdku, oznajmiając pojawienie się zaliczki na koncie zespołu. Kilka minut później podaniem obsłużył Damiana Narożniaka, który trafił na 0:2, a niedługo potem z gola kontaktowego cieszyli się rywale. „Na styku” przeciwnicy pozostawali przez ponad kwadrans, a później przewaga Mannol Gdańsk wzrosła. Jedną z bramek dla zwycięskiej ekipy, podobnie jak podczas wrześniowego meczu, zdobył były gracz Teamu Currenda Bartłomiej Pawluczuk. Mannol Gdańsk umacnia pozycję na podium.