Na przestrzeni minionych tygodni Port Gdańsk wypracował średnią sześciu bramek na mecz, podczas gdy przeciwnik przeciętnie strzelał trzy gole co kolejkę. Różnica w tym zakresie była spora, lecz w dzisiejszym spotkaniu konkurenci osiągnęli niemal identyczną wartość, a minimalnie więcej ustrzelił bardziej doświadczony Port Gdańsk. Białe Żubry szybko pojawiły się na obiekcie Gedanii i czas poświęciły na grę w dziadka, by lepiej przygotować się do zawodów. Wynik otworzył jednak reprezentant Portowców, ale potem Szarzy z nawiązką zniwelowali stratę i niewiele im zabrakło, by wygrać pierwszą połowę. Ostatecznie zaowocowała ona remisem, ale po niespełna 10 minutach od zmiany stron Białe Żubry znów znalazły się na czele, a prowadzenie tym razem dał im Yauheni Trusila. Portowcy szybko się jednak otrząsnęli, seria skutecznych strzałów na bramkę spowodowała, że odzyskali prymat, a przewaga osiągnęła wartość dwóch bramek. Część wypracowanej zaliczki stracili, spokojni o wynik być nie mogli, ale zwycięstwa nie pozwolili sobie odebrać. Po raz drugi w obecnym roku opuścili Gedanię z pełną pulą w garści.