Port Gdańsk do konfrontacji z MOVINN przystępował po trzech z rzędu przegranych bojach. Faworytem nie był, ale wcześniejsze porażki nie były wysokie, więc zwycięstwo jego autorstwa było kwestią czasu. We wtorek wyczekiwany przez Portowców moment nastąpił – po raz pierwszy od powrotu do Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL wygrana wpłynęła na konto Portu. Został 90. w sezonie zespołem, który uzupełnił dorobek o to cenne rozstrzygnięcie. Pojedynek rozpoczął się od bramek Dariusza Borkowskiego i Adama Zbierskiego, ale tę różnicę gracze MOVINN zdołali zniwelować i niedługo po starcie drugiej odsłony mieliśmy remis. Reakcja Portowców była jednak błyskawiczna. Szala znów drgnęła w ich kierunku, by kwadrans później jeszcze bardziej przechylić się w ich stronę. Ponownie udało im się uzyskać dwa gole przewagi, za to przeciwnikom nie wystarczyło minut, by powtórnie straty całkowicie zniwelować. MOVINN opuścił stadion Ogniwa na tarczy, za to z tarczą z Sopotu wracał Port Gdańsk. Jako przedostatni reprezentant IV ligi grupy „B” zapunktował.