KS Gdańsk w ubiegły poniedziałek różnicą sześciu goli pokonał solidny Vetrex Impro Trójmiasto, więc do spotkania z liderem przystąpić mógł z nadzieją na korzystny rezultat. W początkowej fazie zawodów dwukrotnie obejmował prowadzenie, ale potem Kwestia Iloma wydostała się z opresji i obroniła lokatę na szczycie IV ligi grupy „A”. Na meczu obecny był Kamil Przybyłowski, ale ze względu na udział w weekendowych Mistrzostwach Polski w K1 był lekko poobijany i na boisku się nie pojawił. Zmaganiom kolegów przyglądał się zatem zza linii, widząc jak w pierwszych minutach gracze Kwestii Iloma wpadli w tarapaty. Występujący w czerwono-czarnych pasiakach zawodnicy KS Gdańsk najpierw po strzale Aleksandra Szymańskiego wypracowali skromnych rozmiarów zaliczkę, by później dzięki zagraniu Dawida Sochalskiego jednobramkową przewagę odbudować. Niewiele czasu potrzebowali na zdobycie dwóch goli, ale w tym momencie licznik po ich stronie się zaciął. Rywale natomiast jeszcze parokrotnie do siatki trafili, a z hat-trickiem zawody ukończył Kamil Obremski. Kwestię Iloma przysłowiowy włos dzieli od awansu.