KLIDO to jedyny zespół, który na inaugurację drugiego tygodnia gola nie stracił. Nieczęsto się zdarza, że Niebiescy grają na „0” z tyłu, poprzednio dokonali tego w meczu sprzed 45 tygodni, triumfując dwucyfrową różnicą nad Lumi Shot Bar. W spotkaniu z ET&S Sopot aż tak wysoko nie wygrali, lecz dzięki świetnej skuteczności w końcowej fazie zawodów ich zwycięstwo było dość pewne. Na wstępie drugiej partii próbę KLIDO z powodzeniem wykończył Grzegorz Warecki, którego nazwisko ostatnio wśród strzelców widniało w kwietniu… 2018 roku. Potem na liście strzelców meldowali się już zawodnicy, dla których obecność w protokole arbitra nowości nie stanowi. Stan rywalizacji najpierw podwyższali Dominik Gagat i Filip Jankowicz, a później dzieła dopełnił kompletujący hat-tricka Łukasz Dyła. KLIDO pokazało się z dobrej strony, zasłużenie zgarnia komplet punktów i bez porażki na koncie aktualnie przewodzi stawce w III lidze grupie „A”. ET&S Sopot znajduje się na przeciwległym krańcu tabeli, a kolejna szansa przed beniaminkiem w następny czwartek.