Lech i Ja 87 oraz SII Gdańsk pierwotnie mieli rywalizować ze sobą na stadionie Ogniwa, lecz spotkanie z ich udziałem przeniesiono na obiekt AWFiS, gdzie zwolnił się jeden z placów gry. Z miejscowej murawy komplet oczek podnieśli Złoci, w ten sposób nadal zachowując szanse, by tak jak Jesienią 2020 ukończyć rozgrywki z sześcioma wygranymi na koncie. Znakomicie w mecz wszedł jednak beniaminek. Akcja z początku zawodów zaprocentowała golem Marcina Łyszkowskiego i przez kolejnych kilkanaście minut żaden inny zawodnik do protokołu sędziego nie zawitał. Potem do reprezentanta SII Gdańsk na listę strzelców dołączył Marcin Czerwonka, który nie zwlekał z kolejnymi próbami i szybko po trafieniu wyrównującym dał drużynie bramkę na wagę prowadzenia, a na krótko przed przerwą ustalił wynik pierwszej partii. Po 10 minutach od wznowienia gry znów uruchomił licznik zespołu i beniaminek mimo podejmowanych działań musiał opuścić boisko pokonany. Nadal istnieje jednak scenariusz, który pozwoliłyby uniknąć SII Gdańsk spadku. Obejmuje on triumf SII Gdańsk oraz dwie porażki Max Laufer, co daje małą tabelkę, w której najwyżej – czyli tuż nad kreską – jest właśnie SII Gdańsk.