- wszyscy ostrzyliśmy sobie zęby na ten pojedynek, a okazał się on najmniej wyrównanym starciem podczas całego wieczoru. To na pewno spore zaskoczenie
- Predatorsi zagrali koncertowo od pierwszej do ostatniej minuty. Wychodziło im dosłownie wszystko, a rywale mogli się tylko przyglądać
- zawodnicy FC Legends muszą szybko zapomnieć o dzisiejszej porażce. Teraz przed nimi wycieczka na turniej do Holandii, gdzie postarają się zaprezentować znacznie lepiej niż dzisiejszego wieczoru