W spotkaniu wielokrotnego triumfatora rozgrywek z beniaminkiem Ekstraligi do niespodzianki nie doszło. Ego Sopot imponuje regularnością i nie tylko stale utrzymuje się pośród niezwyciężonych, ale po raz trzeci z rzędu wygrywa wynikiem 11:4. I podobnie jak w dwóch poprzednich meczach do przerwy zdobywa sześć bramek. Najwcześniej pośród strzelców znalazł się Krzysztof Giniewicz, a parę minut później swoją szansę wykorzystał Radosław Szuba, dla którego był to premierowy gol w ramach bieżącej odsłony zmagań. Autos Gumisie zareagowały po upływie kilku chwil trafieniem kontaktowym, ale „na styku” z przeciwnikami pozostawały tylko przez moment, a potem drogi konkurentów wyraźnie się rozeszły. Sopocianie z powodzeniem pracowali nad powiększeniem przewagi, by później różnicę utrzymywać na poziomie sześciu, siedmiu bramek, cały czas bezpiecznie prowadząc i mając mecz pod kontrolą. Zwycięstwo przypieczętował ten, który rezultat otworzył i po stronie Ego Sopot znów pojawiła się „11”. Wiosną 2021 sopocianie po raz 11. z kolei zdobyli złoto na odkrytych boiskach, a teraz „11” nieustannie towarzyszy im w trakcie październikowych gier.