Legendarni ESP odnotowywali do tej pory bardzo różnorodne rezultaty, przez to trudno było przewidzieć, czego można się po nich spodziewać. W poniedziałek zwyciężyli do zera, kończąc mecz na „5” z przodu, z kolei dzisiaj to oni od ET&S Sopot przyjęli bagaż pięciu bramek, strzelając przy tym tylko jedną. Spotkanie o trzecią wygraną zaprocentowało rozstrzygnięciem korzystnym dla sopocian. Z bardzo dobrej strony pokazał się Tomasz Makarewicz. Nie tylko otworzył rezultat, ustalił wynik pierwszej polowy, ale także w trakcie drugiej partii podwyższył na 4:1. Hat-trick wystarczył mu, by po sześciu kolejkach dysponować identycznej wielkości dorobkiem strzeleckim i punktowym jak po 12 występach wiosennej odsłony zmagań. Warto też uzupełnić, że po długiej przerwie znów gola dla drużyny zdobył Piotr Ejsmont, który Jesienią 2021 powrócił na boiska Piłkarskiej Ligi Trójmiasta R-GOL. ET&S Sopot przesunął się na pozycję wicelidera IV ligi grupy „A”, z kolei Legendarni ESP zajmują ósme miejsce. Wciąż grają w kratkę, a wg tej wyliczanki teraz przyjdzie pora na ich zwycięstwo, więc do najbliższej potyczki z MBT mogą przystąpić pełni optymizmu.