W spotkaniu beniaminków zmierzyli się ET&S Sopot oraz Sanatorium. Sopocianie często goszczą na miejscowym obiekcie, dla przeciwników była to natomiast piąta ogółem wizyta w tej lokalizacji. Wcześniej gracze Sanatorium każdorazowo zabierali stąd komplet oczek i dzisiaj ponownie z płyty podnieśli pełną pulę, w przekonującym stylu broniąc miana niepokonanych. Czarni nie zwlekali z kreowaniem ataków na bramkę konkurentów, wcześnie otworzyli wynik, a po upływie kolejnych 10 minut dysponowali już zaliczką trzech trafień, z czego dwa były pokłosiem celnych zagrań Michała Rose. Bordowi częściowo różnicę zmniejszyli za sprawą Karola Mickiewicza, lecz mimo podejmowanych działań bardziej do rywali się już nie zbliżyli. Niedługo po zmianie stron jeden z sopocian próbował przelobować Jarosława Doborzyńskiego, ale golkiper Sanatorium uratował się w tej sytuacji nieprzepisowym zagraniem, broniąc ręką poza własnym polem karnym. Otrzymał czerwony kartonik, co z kolejnego spotkania go oczywiście nie wyeliminuje, ale dziś musiał murawę opuścić, a po tym zdarzeniu między słupkami stanął Krzysztof Bobiński. Kartka dobrej sytuacji Czarnych nie zburzyła.