Po półrocznej przerwie Sportowe Świry Gdańsk powróciły na obiekt Politechniki Gdańskiej. Poprzednio Czarni zdobyli tu cztery gole, co nie wystarczyło, by pokonać Klawo Football, natomiast dzisiaj tyle bramek stracili, ale ponownie miejscowe boisko opuścili z pustymi rękoma. „4” po raz trzeci zapewniła komplet oczek świetnie spisującemu się debiutantowi, do czterech przedłużającego majową passę zwycięstw. Istanbul FC pierwszą połowę wygrał dwoma golami. Na wynik wpływali Ahmet Koc i Łukasz Rataj, ale początek drugiej części wypadł na plus dla przeciwnika, który za sprawą Mateusza Maciejczyka oraz Adama Czarneckiego doprowadził do wyrównania. Był remis, a na dalszym etapie żadna z drużyn na dwa trafienia już nie odskoczyła. Później wynik 2:2 przekształcił się w rezultat 3:3, więc o rozstrzygnięciu przesądzić mógł jeden skuteczny atak. Pod koniec zawodów decydującą akcję wykonali zawodnicy polsko-tureckiej ekipy, dzięki czemu w obecnym miesiącu nie stracili nawet oczka. Po pięciu kolejkach sklasyfikowani są na najniższym stopniu podium.