Od starcia beniaminków rozpoczęły się zmagania w III lidze grupie „A”. SPIE Elbud Gdańsk debiutował na tym szczeblu, z kolei ET&S Sopot powrócił tutaj po upływie równych ośmiu miesięcy od poprzedniego pojedynku stoczonego wśród trzecioligowców. Lepiej wypadli gdańszczanie, choć w pierwszych minutach rywale zmusili ich do gonienia wyniku. Przez kilka chwil sopocianie utrzymywali się na dwubramkowym prowadzeniu, lecz przeciwnicy po zagraniach najlepiej punktującego podczas tej batalii Roberta Cichockiego nadrobili stratę, a niedługo potem dzięki strzałom nowego w ich barwach Tomasza Dyszewskiego znaleźli się w posiadaniu dwóch goli przewagi. Gdańszczanie odwrócili losy pierwszej części widowiska i potem wiedli prym do samego końca. Tak jak podczas poprzedniej konfrontacji tych ekip, do jakiej doszło pół roku temu, jako ostatni w protokole arbitra zameldował się Maciej Buchalski. Wówczas rzutem na taśmę dał zwycięstwo SPIE Elbud Gdańsk, tym razem przypieczętował dość pewny triumf zespołu. SPIE Elbud Gdańsk bez problemów odnalazł się w wyższej klasie rozgrywkowej.