Galaxy Gdańsk 3.0. na miejscowym stadionie inaugurował sezon i była to jedyna do tej pory wizyta zespołu w Sopocie w ramach obecnej kampanii. Wówczas triumfował minimalnie w starciu beniaminków, a dzisiaj na Ogniwo powrócił i kosztem Fenomenu Polskiej Piłki Nożnej wywalczył tu pełną pulę. Do gry wrócił natomiast Damian Szwed, który przez pewien czas zmagał się z kontuzją. Uderzył na 1:1, a po kilku minutach prowadzenie beniaminkowi zapewnił Kacper Malicki. Dążący do przełamania Pomarańczowi nie odpuszczali, odzyskali prymat i korzystnym dla siebie rezultatem zakończyli pierwszą partię, by na początku drugiej odsłony wynik dodatkowo podwyższyć. Usytuowani w czołówce rywale także się nie poddawali. Do utraty kolejnej bramki nie dopuścili, a sami dorobek podwoili. Dwukrotnie trafiał Oliwier Bławat, a gole jego autorstwa rozdzielił znakomitym zagraniem z rzutu wolnego Michał Buraczewski. Nie bez trudu, ale zawodnicy Galaxy Gdańsk 3.0. odnaleźli drogę do kompletu oczek, a odnalezione zostały również rękawice, które Bartosz Wiśniewski zostawił po meczu. Punktów beniaminek dziś nie zgubił i wciąż liczy się w walce o awans.