Szanse Admetalu na zwycięstwo w boju z niepokonanym rywalem szacowano jako niewielkie. Admetal na tle faworyzowanego Galaxy Gdańsk 3.0. zaprezentował się jednak naprawdę dobrze, stworzył mnóstwo 100%-owych sytuacji, ale z licznych szans wykorzystał tylko pięć, podczas gdy przeciwnik goli zdobył siedem i zgodnie z przewidywaniami wywalczył kolejny komplet oczek. Podczas pierwszej partii bramka padła tylko jedna, ale za to jaka… Pięknie z dystansu z lewej nogi uderzył Oliwier Bławat, a piłka poleciała po ziemi i po długim rogu wpadła do siatki. Żółto-Czarni skromnie wygrali tę odsłonę, więc spokojni o wynik być nie mogli. Pojedynek był zacięty, po zmianie stron nastąpiła wymiana ciosów i praktycznie dopiero ostatnie minuty przesądziły o rozstrzygnięciu korzystnym dla wicelidera pierwszoligowej tabeli. Najpierw oglądany w akcji pierwszy raz w ramach obecnej kampanii Piotr Wardowski podaniem obsłużył Oliwiera Bławata, a niedługo potem triumf drużyny przypieczętował Łukasz Szmydki. Admetal nieznacznie przegrał wtorkową konfrontację, choć gdyby skuteczność była na wyższym poziomie, mogłoby dojść do dużej niespodzianki.